Dlaczego sama wiedza o Bogu może dać Ci co najwyżej w twarz?

To do mnie. I do Ciebie. Ciebie, jeśli byłeś chowany pod kazalnicą, a od małego kładli Ci do głowy, kim był Samuel, Heli, Samson, Noe, Gedeon, Rut, Estera i cała reszta ferajny, która przeżyła dawno temu spotkanie z Bogiem. Wiesz kogo wrzucili do studni, kto napuszczał niedźwiedzie na niegrzeczne dzieci i kto oddał swój spadek za miskę…nie, tym razem nie ryżu. Nie ta szerokość geograficzna. Znasz na wyrywki pół Biblii, dalszy ciąg każdego wersetu, słuchasz od kilkudziesięciu do kilkuset nauczań rocznie i dzięki temu masz perfekcyjną(albo dzięki Bogu jeszcze nie!) teologię. W końcu oddałeś Jezusowi swoje życie, jak miałeś pięć lat. Albo pięć lat temu, whatever.

I może co jakiś czas zastanawiasz się, czy to już wszystko.

Tym bardziej, że przebywasz wśród ludzi, którzy cały czas trąbią o relacji z Bogiem Ojcem. Możesz być chrześcijaninem, który żyje sobie na pozór spokojnie, chodzi do kościoła, podśpiewuje Hillsonga pod nosem, jeździ na „pełne ognia” konferencje, czyta dobre chrześcijańskie książki, a czasem nawet uda mu się zobaczyć czyjeś uzdrowienie. Albo i nie, Twoje życie nie jest tak cukierkowe i tak naprawdę już sam nie wiesz, czy nie dać sobie spokój z tą całą wiarą i czy nie wynika ona po prostu z przyzwyczajenia.

Bo na jakiś czas emocje wynoszą Cię na wyżyny, ale często nie czujesz wewnątrz, w środku, by Bóg był realny. Chociaż słyszałeś o Nim całe życie i wiesz o Nim wiele. Chociaż widzisz Jego działania i odpowiedzi na swoje modlitwy.

I wszystko jak ogień w piach. Nie jesteś w stanie zanegować Jego istnienia, ale nie zmienia to faktu, że nadal jest w Twoim sercu tęsknota jak ziejąca pustką dziura w duszy. Trochę jakbyś miał współlokatora, który mieszka z Tobą w domu i wszędzie widzisz ślady Jego obecności, ale spotkałeś Go tylko raz, przy podpisywaniu Nowej Umowy. Jeśli to też Twoja historia, to rozumiem frustrację, uwierz mi.

Chrześcijaństwo bez osobistego doświadczania Boga to fatalna sprawa. Kiedy jedyne, co mamy, to wiedza, zdarza się, że stajemy się w naszym chrześcijaństwie cyniczni i aroganccy, a niech Bóg broni tych, którzy się z nami teologicznie nie zgadzają. W najgorszym wypadku pokłócimy się i zwyzywamy ich od heretyków, w nieco lepszym – nasza postawa wobec nich będzie bardzo protekcjonalna. Cóż mogą poradzić, maluczcy, że niewiele wiedzą?

Jeśli mam być szczery, do tej pory mi trochę wstyd.

Jak banalnie by to nie brzmiało, wygląda na to, że Antoine de Saint-Exupéry miał rację – dobrze widzi się tylko sercem. Parafrazując – posiadanie wiedzy w głowie nie od razu oznacza, że coś funkcjonuje w naszym sercu. A to serce, nie głowa, decyduje o tym, w jaki sposób żyjemy. I jak nam się żyje. W relacji zarówno z ludźmi, jak i z Bogiem jest podobnie. To nie wiedza o jakiejś osobie tworzy relację, ale doświadczenie jej, spędzanie z nią czasu. Jeśli ktoś przejrzałby całego mojego facebooka, instagrama, akt urodzenia, świadectwa szkolne, zrobił wywiady z rodzicami, rodzeństwem i przyjaciółmi, przeczytał wszystkie moje smsy i wiadomości na messengerze, wiedziałby o mnie bardzo wiele. Jeśli umiałby analizować i interpretować to, co by przeczytał, może nawet miałby pojęcie, jak zmieniało się moje życie przez ostatnie lata.

Ale samego mnie nie znałby w ogóle. Nie czułby, że coś go ze mną łączy. Wygląda na to, że  osobę tak naprawdę poznaje się na poziomie serca, nie głowy. Podobnie jest z Bogiem. Zadziwiająco często zdarza się nam mówić, że Go znamy, ba, że mamy z Nim bliską relację, podczas gdy po prostu tylko bardzo dużo o Nim słyszeliśmy. Często w naszym wzorze na chrześcijaństwo brakuje jednej zmiennej – spędzonego czasu razem.

Doświadczanie serca Boga sprawia, że trudno Ci być dla innych niemiły, nawet, jeśli myślą i wierzą inaczej. Nie tylko przynosi pokój do Twojego serca, ale też pozwala Ci traktować innych z szacunkiem, nawet jeśli czasem nie odpowiedzą Ci tym samym. Perfekcyjna teologia nie da Ci poczucia, że Twoje życie jest w dobrych rękach. To przynosi tylko doświadczenie.

Relację z Bogiem odróżnia od relacji z człowiekiem jedna rzecz. To ten jeden drobiazg nadaje sens wszystkiemu, co napisałem powyżej. Z Bogiem nie musisz mieć fizycznego kontaktu. Okazuje się, że jeśli chodzi o doświadczanie Go na poziomie serca, Ci, którzy przebywali z Nim fizycznie, nie mieli pod tym względem lepiej od Ciebie. No dobra, może Tomkowi było łatwiej. Nie chcę głosić tu kazań, ale odwołam się do fragmentu z Biblii. W 16 rozdziale Ewangelii Mateusza widzimy sytuację, kiedy Jezus pyta uczniów, ludzi którzy spędzili z Nim jako żywym człowiekiem ostatnie co najmniej kilkanaście miesięcy, za kogo Go uważają. Okazało się, że kiedy Piotr rzeczywiście zrozumiał, kim jest Jezus i wyznał, że jest Synem Bożym, nie dowiedział się tego przez relację z Nim w ciele. Człowiek, który spędził z Bogiem w ciele prawie trzy lata, żeby poznać kim On jest nadal potrzebował, żeby Duch Święty pokazał mu to osobiście na poziomie serca, w niewidzialny sposób. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Ten sam Duch Święty może dla Ciebie zrobić dokładnie to samo, jeśli Go poprosisz.

Jeśli chodzi o wskazówki, jak to zrobić, chyba nie jestem w stanie zaoferować Ci więcej, niż standardowa ciocia z kościoła na szkółce niedzielnej. Ale skuteczne jest to nadal.

Czytaj Biblię,
módl się co dnia
jeśli wzrastać chcesz.

Dodam tylko: Poświęć na Biblię(polecam 4 ewangelie od początku!) tyle czasu ile trzeba, bądź cierpliwy, szczery z Bogiem i z samym sobą. Być może będziesz musiał się skonfrontować z tym, czy naprawdę wierzysz w to, że Duch Święty istnieje i słyszy to, o co Go prosisz. Czy rzeczywiście Bóg jest Słowem i przez nie mówi. Ale zachęcam Cię, moje doświadczenie mówi, że jeśli zdecydujesz, że tak, nie zawiedziesz się. Duch Święty nie ma względu na osobę i jeśli poprosisz Go o to, żeby objawił Ci Jezusa, czy to w Biblii, czy w osobistym objawieniu, nigdy nie odmówi. Możliwe, że będzie to nie fizycznie, nie od razu, ale będziesz wiedział, że coś się zmieniło i że to był On. Że coś puściło, a coś innego nagle stało się realne. Powodzenia!

Po co tutaj taki wpis? Twojamanna.pl to miejsce, gdzie możesz znaleźć całe mnóstwo świetnych materiałów o Bogu. Jako zespół jednak chcielibyśmy, żebyś nie popełnił podstawowego błędu. Nie traktuj książek, konferencji, muzyki i filmów mówiących o Bogu jako zamiennika relacji z Nim, budowanej osobiście, jeśli nie twarzą w twarz, to na pewno serce w serce. Wszystko, co tutaj wstawiamy, może ubogacić Cię, zainspirować, przynieść objawienie, a może nawet i uwolnienie. Ale nie zastąpi Ci znajomości i spędzania czasu z Tym, bez którego to wszystko nie miałoby sensu. Nie zapomnij o tym, miej dobry tydzień, oby przełomowy!

Jeśli zainspirował Cię ten artykuł, jeśli przeżyłeś coś podobnego, daj mi znać w komentarzu!

Pomoż nam znaleźć wartościowe chrześcijańskie materiały

Newsletter

Nigdy nie przegap nowych materiałów! Zapisz się do newslettera i zostań w kontakcie.

O Nas

Manna to miejsce w sieci, gdzie osoby chcące pogłębiać relację z Bogiem mogą codziennie odkrywać najciekawsze materiały ze świata chrześcijańskiego.

Nawigacja
Obserwuj